- Może obejrzymy jakiś film ? - zaproponowałam
- Chętnie - odpowiedzieli wszyscy
- Co chcecie - spytałam
- Jakiś horror - odpowiedział Kuba
- Ok może być ten ? - spytałam i pokazałam opakowanie płyty
- Tak - odpowiedział chłopak
Włączyłam film i usiadłam na kanapie obok Mikołaja i zaczęliśmy oglądać. Złapałam go za rękę.Gdy były jakieś gorsze sceny wtulałam moją twarz w jego bluzę.Gdy film się skończył szepnęłam
- Chodź spać już jest późno. - zaproponowałam chłopakowi
- Ok - odpowiedział szybko pociągnęłam go za rękę i weszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżku a Mikołaj obok mnie.Szybko zasnęłam.Obudziłam się przez huk dochodzący z dołu spojrzałam w bok Mikołaj leżał koło mnie więc wystraszyłam się trochę. Wstałam i zbiegłam na dół a na dole był dziwny mężczyzna szedł w moją stronę z nożem szybko wbiegłam na górę
- Mikołaj obudź się - krzyknęłam głośno chłopak podbiegł do mnie. Mężczyzna szedł w naszą stronę. Mikołaj rzucił się na mężczyznę a ja płakałam bardzo się bałam i krzyczałam
- Mikołaj nie. - płakałam i również podeszłam do mężczyzny i wyrwałam mu nóż lecz on dalej bił Mikołaja wbiegłam do pokoju wzięłam komórkę i zadzwoniłam na policję. Ona szybko przyjechała i zgarnęła bandytę a po Mikołaja przyjechała karetka.
- Czy mogę z nim jechać - spytałam lekarza
- A jest pani z rodziny ? - spytał
- Nie ale jestem jego dziewczyną - odpowiedziałam
- No dobrze może pani jechać - odpowiedział mi lekarz
I pojechaliśmy. Gdy byliśmy w szpitalu Mikołaj nadal był przytomny ponieważ nie miał bardzo poważnych obrażeń lecz ja byłam tak wystraszona że wyszłam z karetki i zemdlałam. Cóż sama wylądowałam w szpitalu. Gdy otworzyłam oczy byłam w pokoju szpitalnym
- Jak się pani czuje - spytał lekarz
- Bardzo mi się kręci w głowie. A gdzie Mikołaj nic mu nie jest ? - odpowiedziałam i spytałam po chwili
- Niech pani się położy a pani chłopak czuje się lepiej i jest przytomny. Musi pani go bardzo kochać że martwi się pani jego zdrowiem a nie swoim - spojrzał na mnie lekarz
- Mi przecież nic nie jest - powiedziałam
- Jest pani w o wiele gorszym stanie niż pani chłopak. - odpowiedział lekarz
- Jak to przecież to jego pobił ten bandzior. - powiedziałam zdziwiona
- Ale niestety u pani stwierdzono wstrząs mózgu i to w zaawansowanym stopniu - powiedział poważnie lekarz.
Ja patrzyłam się na niego i wydusiłam
- A czy to poważne ? - spytałam wystraszona
- Niestety w 80 % przypadkach w tym stanie pacjent nie przeżywa roku. A reszta żyje z tym całe życie. Jeśli pani przeżyję rok to się wszystko ustabilizuje - powiedział
Wtedy zamarłam łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
- A jakie mam szanse że przeżyje ? - zapytałam ze strachem
- 60 % - odpowiedział lekarz
Czyli mogę nie przeżyć tego roku cały czas ta myśl chodziła po mojej głowie łzy ciekły jedna po drugiej.
- A czy mogę pójść teraz do chłopaka - spytałam rozpłakana
- Jeżeli pani bardzo chce to może pani iść zaprowadzę panią - odpowiedział lekarz. Ja wstałam lekarz zaprowadził mnie do chłopaka. Weszłam do sali i siadłam na jego łóżku roztrzęsiona.
- Co się stało - spytał przerażony chłopak
- Nic - odpowiedziałam i wytarłam twarz z łez
- Jak to nic przecież widzę - powiedział
- No bo ... - zaczęłam mówić - nie wiadomo czy przeżyje ten rok - powiedziałam ze łzami
Chłopak patrzył na mnie i po mimo jego stanu przytulił mnie mocno i pocałował.
- Przeżyjesz - powiedział cicho chłopak i sam zaczął płakać. Pierwszy raz widziałam żeby płakał w sumie nie dziwiłam mu się ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz