Mikołaj odprowadził mnie do domu, po czym sam poszedł do siebie pożegnaliśmy się a ja weszłam do środka. Było tam pusto ponieważ byłam sama. Cisza i samotność, dziwnie się czułam więc wzięłam torebkę z portfelem i potrzebnymi rzeczami i poszłam do centrum handlowego. Gdy tam weszłam od razu poczułam się trochę lepiej pomimo tego że chodziłam tam sama. Jeden sklep ,drugi sklep musiałam się trochę wyluzować jak na razie nic szczególnego nie wpadło mi w oko. Nie chcę wydawać pieniędzy na byle co bo to wyrzucanie kasy w błoto. Lepiej kupić coś co się przyda.. a właśnie muszę jeszcze do sklepu spożywczego dzisiaj zajść bo już prawie nic nie ma do jedzenia. Poszłam sobie do kolejnego sklepu. Stwierdziłam że po tym sklepie pójdę na kawę do kawiarenki obok. Obeszłam cały sklep parę rzeczy fajnych ale albo za drogie albo na mnie źle wygląda... tak wiem wybrzydzam ale cóż. Po łażeniu od około półtorej godziny po sklepach usiadłam w kawiarence i zamówiłam kawę. Nagle zobaczyłam Mike ze cztery stoliki dalej. Na szczęście siedziałam tyłem może mnie nie rozpozna. W tym czasie kelnerka podała mi kawę. W miarę szybko ale malutkimi łyczkami piłam kawę. Nie mogłam zbyt szybko bo poparzyłabym sobie język. Niestety na moje nieszczęście Mike mnie zauważył. Podszedł do mnie i przywitał się
- Mogę się dosiąść - zapytał
- Jak chcesz - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Gdzie twój chłopak ? Zostawił cię samą ? - pytał.
- Mój chłopak jest w domu. A w ogóle nie mieszaj się w czyjeś sprawy i życie - odpowiedziałam. Chciałam stamtąd iść jak najdalej.
- To może ja pochodzę z tobą po sklepach? Doradzę ci w czym wyglądasz bosko. - zaproponował chłopak
- Nie ma takiej potrzeby bo dopijam kawę i idę do Mikołaja. - wykręciłam się
- Zgódź się na jeden wypad gdzieś. - powiedział chłopak
- Nie - odpowiedziałam bez zastanowienia
- No zgódź się. Tylko raz - powiedział
- Ok ale pod jednym warunkiem. - odpowiedziałam
- Jakim ? - zapytał zdziwiony
- Że po tym się odczepisz ode mnie i mojego chłopaka. - odpowiedziałam mówiąc o co chodzi.
- Po tym to twoim chłopakiem będę ja. - powiedział pewny siebie.
- Nie bądź taki pewny siebie bo się mylisz. Mam już chłopaka i go kocham. - odpowiedziałam po czym wstałam i wyszłam kawiarni a później z centrum handlowego i ruszyłam do domu. Gdy tylko znalazłam się w domu sięgnęłam po telefon.
M: Halo ?
J : No hej skarbie, wpadniesz do mnie ?
M : No jasne za chwilę będę.
J : No to pa.
Muszę mu powiedzieć o tym spotkaniu bo nie chcę żeby pomyślał sobię że go zdradzam a co jak właśnie tak pomyśli ? Trochę boje się jego reakcji i zżera mnie stres.
Opowiadanie o przyjaciółkach
czwartek, 25 lipca 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
rozdział 4 3/3
Weszłam do sali i usiadłam na swoim miejscu. Alice się uśmiechnęła i szpenęła
- Ale go spławiłaś - zaśmiała się cicho.
- Kto to w ogóle jest ? - spytałam
- Najpopularniejszy chłopak w szkole a ty go tak spławiłaś. Będziesz popularna zobaczysz. - powiedziała
- Najpopularniejszy ? pfff.. wolę mojego Mikołaja niż tego lalusia. - odpowiedziałam
- Każda by go chciała oprócz mnie i ciebie. Powinnyśmy się trzymać razem - zaśmiała się blondynka
- To co od dzisiaj kumpele ? - spytałam z uśmiechem
- Jasne - odpowiedziała. Resztę lekcji siedziałyśmy cicho.Nareszcie zadzwonił dzwonek wyszłam z sali i od razu podeszłam do Mikołaja.
- Do zobaczenia na historii - uśmiechnęłam się
- No do zobaczenia - powiedział chłopak i dał mi całusa. On teraz miał inne lekcje niż ja i nie będziemy na tej lekcji razem. A że to była długa przerwa wyrwałam Alice na jakiś mały spacerek po szkole. Przeszłyśmy trochę i już zaczepili nas jacyś chłopcy. Oczywiście był to znowu ten blondyn co mnie tak zaczepia i jakiś jego kolega.
- Dlaczego nie chcesz się ze mną umówić ? - spytał smutny chłopak
- Bo ja mam już chłopaka. - odpowiedziałam
- Tego debila ? Ja jestem we wszystkim w nim lepszy. - odpowiedział
- Wole jego niż ciebie. - odpowiedziałam
- W czym jestem gorszy ? - spytał chłopak
- W byciu chłopakiem - odpowiedziałam i przyśpieszyłam a Alice razem ze mną. Chłopcy się zatrzymali więc my zwolniłyśmy.
- Ale mu nagadałaś - powiedziała blondynka
- Liczę się z prawdą - zaśmiałam się.
- Nikt go jeszcze nie spławił. A ty miałaś ten zaszczyt.- roześmiała się Alice. Też się zaczęłam śmiać. Resztę przerwy żartowałyśmy sobie i rozmawiałyśmy. Nagle nadeszła kolejna lekcja weszłyśmy do sali i usiadłyśmy na miejscach.Nauczyciela jeszcze nie było. Po chwili wszedł do klasy chłopak który cały czas mnie zaczepiał. Nie spuszczał ze mnie oka. Nagle się potkną i upadł wszyscy zaczęli się śmiać. Chłopak się zawstydził wstał i usiadł do ławki. Cały czas się na mnie patrzył. Chyba bardzo mu się podobałam. Do klasy wszedł nauczyciel i zaczął lekcje.
- Widziałaś jak się wywalił to było zabawne - powiedziałam cicho
- Tak to było śmieszne. - odpowiedziała
- Alice ! Maja ! wstańcie! - powiedział nauczyciel. Trochę się wystraszyłam ale udawałam opanowaną. Wstałyśmy a nauczyciel powiedział - Alice ty siadasz do Erica a ty Maja do Mike tego co siedzi za tobą. " o nie tylko nie do niego " - pomyślałam ale posłusznie siadłam obok chłopaka tak samo jak Alice.
- A teraz cisza - powiedział nauczyciel. Próbowałam skupić się na lekcji ale chłopak się na mnie cały czas patrzył.
- Nie patrz się - powiedziałam bardzo cicho
- No dobra już się na ciebie nie patrze - odpowiedział. Resztę lekcji upłynęło całkiem spokojnie chłopak się na mnie nie patrzył a ja skupiłam się na lekcji. Lecz cały czas myślałam o Mikołaju. Lekcja się skończyła. Wyszłam przed sale i zobaczyłam Mikołaja stojącego przy ścianie.Podeszłam do niego.
- Hej jak tam było ? - spytałam
- Dało się przeżyć a jak tam u ciebie ? - odpowiedział
- Nauczyciel przesiadł mnie do tego lalusia bo odezwałam się do Alice. - powiedziałam
- To kiepsko. Szkoda że za karę cię do mnie nie przesiądzie - zaśmiał się chłopak
- To raczej by była nagroda - powiedziałam i pocałowałam Mikołaja. Przerwa minęła szybko i weszliśmy do sali ta lekcja minęła bardzo szybko. Wyszłam ze szkoły razem z Mikołajem. Znów zaczepił mnie ten cały Mike.
- Czego ty ode mnie chcesz daj mi spokój - powiedziałam do lalusia
- On na ciebie nie zasługuje. Ja jestem lepszy. - powiedział chłopak
- On jest lepszy a ty się odwal i znajdź sobie dziewczynę która nie ma chłopaka. - powiedziałam i ścisnęłam mocniej Mikołaja. To był znak że jestem zdenerwowana. Mikołaj rozumiał mnie bez słów.
- Chodź nie ma co z takim idiotą gadać - powiedział chłopak
- Masz rację - odpowiedziałam i zignorowałam lalusia i poszłam z moim chłopakiem.
- Kocham cię - powiedział chłopak
- Ja ciebie też - powiedziałam z uśmiechem
- Ale go spławiłaś - zaśmiała się cicho.
- Kto to w ogóle jest ? - spytałam
- Najpopularniejszy chłopak w szkole a ty go tak spławiłaś. Będziesz popularna zobaczysz. - powiedziała
- Najpopularniejszy ? pfff.. wolę mojego Mikołaja niż tego lalusia. - odpowiedziałam
- Każda by go chciała oprócz mnie i ciebie. Powinnyśmy się trzymać razem - zaśmiała się blondynka
- To co od dzisiaj kumpele ? - spytałam z uśmiechem
- Jasne - odpowiedziała. Resztę lekcji siedziałyśmy cicho.Nareszcie zadzwonił dzwonek wyszłam z sali i od razu podeszłam do Mikołaja.
- Do zobaczenia na historii - uśmiechnęłam się
- No do zobaczenia - powiedział chłopak i dał mi całusa. On teraz miał inne lekcje niż ja i nie będziemy na tej lekcji razem. A że to była długa przerwa wyrwałam Alice na jakiś mały spacerek po szkole. Przeszłyśmy trochę i już zaczepili nas jacyś chłopcy. Oczywiście był to znowu ten blondyn co mnie tak zaczepia i jakiś jego kolega.
- Dlaczego nie chcesz się ze mną umówić ? - spytał smutny chłopak
- Bo ja mam już chłopaka. - odpowiedziałam
- Tego debila ? Ja jestem we wszystkim w nim lepszy. - odpowiedział
- Wole jego niż ciebie. - odpowiedziałam
- W czym jestem gorszy ? - spytał chłopak
- W byciu chłopakiem - odpowiedziałam i przyśpieszyłam a Alice razem ze mną. Chłopcy się zatrzymali więc my zwolniłyśmy.
- Ale mu nagadałaś - powiedziała blondynka
- Liczę się z prawdą - zaśmiałam się.
- Nikt go jeszcze nie spławił. A ty miałaś ten zaszczyt.- roześmiała się Alice. Też się zaczęłam śmiać. Resztę przerwy żartowałyśmy sobie i rozmawiałyśmy. Nagle nadeszła kolejna lekcja weszłyśmy do sali i usiadłyśmy na miejscach.Nauczyciela jeszcze nie było. Po chwili wszedł do klasy chłopak który cały czas mnie zaczepiał. Nie spuszczał ze mnie oka. Nagle się potkną i upadł wszyscy zaczęli się śmiać. Chłopak się zawstydził wstał i usiadł do ławki. Cały czas się na mnie patrzył. Chyba bardzo mu się podobałam. Do klasy wszedł nauczyciel i zaczął lekcje.
- Widziałaś jak się wywalił to było zabawne - powiedziałam cicho
- Tak to było śmieszne. - odpowiedziała
- Alice ! Maja ! wstańcie! - powiedział nauczyciel. Trochę się wystraszyłam ale udawałam opanowaną. Wstałyśmy a nauczyciel powiedział - Alice ty siadasz do Erica a ty Maja do Mike tego co siedzi za tobą. " o nie tylko nie do niego " - pomyślałam ale posłusznie siadłam obok chłopaka tak samo jak Alice.
- A teraz cisza - powiedział nauczyciel. Próbowałam skupić się na lekcji ale chłopak się na mnie cały czas patrzył.
- Nie patrz się - powiedziałam bardzo cicho
- No dobra już się na ciebie nie patrze - odpowiedział. Resztę lekcji upłynęło całkiem spokojnie chłopak się na mnie nie patrzył a ja skupiłam się na lekcji. Lecz cały czas myślałam o Mikołaju. Lekcja się skończyła. Wyszłam przed sale i zobaczyłam Mikołaja stojącego przy ścianie.Podeszłam do niego.
- Hej jak tam było ? - spytałam
- Dało się przeżyć a jak tam u ciebie ? - odpowiedział
- Nauczyciel przesiadł mnie do tego lalusia bo odezwałam się do Alice. - powiedziałam
- To kiepsko. Szkoda że za karę cię do mnie nie przesiądzie - zaśmiał się chłopak
- To raczej by była nagroda - powiedziałam i pocałowałam Mikołaja. Przerwa minęła szybko i weszliśmy do sali ta lekcja minęła bardzo szybko. Wyszłam ze szkoły razem z Mikołajem. Znów zaczepił mnie ten cały Mike.
- Czego ty ode mnie chcesz daj mi spokój - powiedziałam do lalusia
- On na ciebie nie zasługuje. Ja jestem lepszy. - powiedział chłopak
- On jest lepszy a ty się odwal i znajdź sobie dziewczynę która nie ma chłopaka. - powiedziałam i ścisnęłam mocniej Mikołaja. To był znak że jestem zdenerwowana. Mikołaj rozumiał mnie bez słów.
- Chodź nie ma co z takim idiotą gadać - powiedział chłopak
- Masz rację - odpowiedziałam i zignorowałam lalusia i poszłam z moim chłopakiem.
- Kocham cię - powiedział chłopak
- Ja ciebie też - powiedziałam z uśmiechem
sobota, 26 stycznia 2013
Rozdział 4 2/3
- Kocham cię skarbie
- Ja ciebie też kochanie - powiedziałam i pocałowałam go
- Idziemy na spacer ? - zapytał
- Jasne - odpowiedziałam i wyszliśmy. Przeszliśmy się po mieście i po plaży. Był zachód słońca było cudownie. Słońce topiło się w wodzie. Pięknie to wyglądało. Niezapomniane chwile z nim.
-----------kilka dni później ------------
Zaczyna się szkoła. Pierwsza myśl która mi przychodzi do głowy " o nie znowu do szkoły". Na szczęście będzie tam Mikołaj. Za chwilę muszę wychodzić - pomyślałam. Spakowałam wszystkie zeszyty i podręczniki w torbę i wyszłam. Weszłam do szkoły. Nikogo tam nie znałam oprócz kilku osób. Nagle usłyszałam znany mi głos.
- Hej - powiedział Mikołaj
- Cześć - odpowiedziałam. Na szczęście trafiliśmy do tej samej klasy. Znaczy kilka lekcji mamy razem. Szliśmy korytarzem aż trafiliśmy do sali weszliśmy do niej. Było w niej dużo ludzi trochę się stresowałam na szczęście Mikołaj był przy mnie. Podeszliśmy do pani ona usadziła nas w ławkach. Niestety siedzieliśmy osobno ale obok siebie więc nie było tak źle. Pani mnie usadziła z niską blondynką, porządnie ubraną i prawie nie pomalowaną. Miło się do mnie uśmiechnęła i powiedziała
- Cześć jestem Alice - powiedziała blondynka
- Ja jestem Maja miło mi cię poznać - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.Ona również się uśmiechnęła i już skupiłyśmy się na pierwszej lekcji. Siedziałam spokojnie gdy nagle poczułam że ktoś mnie dźga palcem w plecy. Odwróciłam się zobaczyłam chłopaka bardzo przystojnego miał blond włosy postawione na żel, bejsbolówkę jakieś jeansy i trampki.
- Czego ? - spytałam niegrzecznie
- Ładna jesteś - powiedział chłopak z chytrym uśmieszkiem. Mikołaj to usłyszał ale nic nie powiedział tylko spojrzał się na mnie i niego.
- Dziękuję. A teraz chce posłuchać nauczyciela - powiedziałam i zaczęłam znów uważnie słuchać zadań i innych rzeczy. Czułam że tamten chłopak cały czas się na mnie patrzy to mnie trochę rozpraszało ale nie dałam po sobie tego poznać. Lekcja się skończyła wstałam z ławki i miałam iść w stronę drzwi gdy ktoś znów mnie zaczepił. Odwróciłam się "znów on" - pomyślałam
- Umówiłabyś się ze mną ? - spytał
- Nie dzięki mam chłopaka - odpowiedziałam i wyszłam z sali. Podeszłam do Mikołaja i złapałam go za rękę.
- Pierwsza godzina a ja już nie wytrzymuje - powiedziałam do Mikołaja
- To tak jak ja - odpowiedział zazdrosny
- Ej nie bądź zazdrosny przecież wiesz że cię kocham - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
- Wiem. Ja ciebie też. - odpowiedział i uśmiechną się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje "o nie znowu " - pomyślałam
- Ja ciebie też kochanie - powiedziałam i pocałowałam go
- Idziemy na spacer ? - zapytał
- Jasne - odpowiedziałam i wyszliśmy. Przeszliśmy się po mieście i po plaży. Był zachód słońca było cudownie. Słońce topiło się w wodzie. Pięknie to wyglądało. Niezapomniane chwile z nim.
-----------kilka dni później ------------
Zaczyna się szkoła. Pierwsza myśl która mi przychodzi do głowy " o nie znowu do szkoły". Na szczęście będzie tam Mikołaj. Za chwilę muszę wychodzić - pomyślałam. Spakowałam wszystkie zeszyty i podręczniki w torbę i wyszłam. Weszłam do szkoły. Nikogo tam nie znałam oprócz kilku osób. Nagle usłyszałam znany mi głos.
- Hej - powiedział Mikołaj
- Cześć - odpowiedziałam. Na szczęście trafiliśmy do tej samej klasy. Znaczy kilka lekcji mamy razem. Szliśmy korytarzem aż trafiliśmy do sali weszliśmy do niej. Było w niej dużo ludzi trochę się stresowałam na szczęście Mikołaj był przy mnie. Podeszliśmy do pani ona usadziła nas w ławkach. Niestety siedzieliśmy osobno ale obok siebie więc nie było tak źle. Pani mnie usadziła z niską blondynką, porządnie ubraną i prawie nie pomalowaną. Miło się do mnie uśmiechnęła i powiedziała
- Cześć jestem Alice - powiedziała blondynka
- Ja jestem Maja miło mi cię poznać - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie.Ona również się uśmiechnęła i już skupiłyśmy się na pierwszej lekcji. Siedziałam spokojnie gdy nagle poczułam że ktoś mnie dźga palcem w plecy. Odwróciłam się zobaczyłam chłopaka bardzo przystojnego miał blond włosy postawione na żel, bejsbolówkę jakieś jeansy i trampki.
- Czego ? - spytałam niegrzecznie
- Ładna jesteś - powiedział chłopak z chytrym uśmieszkiem. Mikołaj to usłyszał ale nic nie powiedział tylko spojrzał się na mnie i niego.
- Dziękuję. A teraz chce posłuchać nauczyciela - powiedziałam i zaczęłam znów uważnie słuchać zadań i innych rzeczy. Czułam że tamten chłopak cały czas się na mnie patrzy to mnie trochę rozpraszało ale nie dałam po sobie tego poznać. Lekcja się skończyła wstałam z ławki i miałam iść w stronę drzwi gdy ktoś znów mnie zaczepił. Odwróciłam się "znów on" - pomyślałam
- Umówiłabyś się ze mną ? - spytał
- Nie dzięki mam chłopaka - odpowiedziałam i wyszłam z sali. Podeszłam do Mikołaja i złapałam go za rękę.
- Pierwsza godzina a ja już nie wytrzymuje - powiedziałam do Mikołaja
- To tak jak ja - odpowiedział zazdrosny
- Ej nie bądź zazdrosny przecież wiesz że cię kocham - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
- Wiem. Ja ciebie też. - odpowiedział i uśmiechną się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje "o nie znowu " - pomyślałam
czwartek, 17 stycznia 2013
Rozdział 4 1/3
Nagle się obudziłam. Uff.. to był tylko sen. Spojrzałam się w bok Mikołaj spał smacznie a ja lekko wystraszona powoli zeszłam na dół. Nagle poczułam czyjś dotyk odskoczyłam. Okazało się że obudziłam też Mikołaja.
- Oj przepraszam nie chciałem cię wystraszyć - tłumaczył.
- A ja nie chciałam cię obudzić - uśmiechnęłam się
- Nie obudziłaś mnie sam wstałem. - powiedział i pocałował mnie w czoło. Przez dłuższy czas siedzieliśmy w ciszy. Ja robiłam kanapki a on mi pomagał. Gdy skończyliśmy usiadłam na kanapie stawiając kanapki na stół. Szczerze mówiąc strasznie mi się nudziło i według mnie było za cicho.
- Niedługo szkoła .. - zaczęłam temat.
- No niestety. - odpowiedział
- Jak myślisz będziemy w tej samej klasie ? - zapytałam
- Nie wiem ale było by super - uśmiechną się i pocałował mnie w policzek. W tym momencie wstała Karolina i Kuba.
- Hejka - odpowiedzieli równocześnie. Pasują do siebie jak dwie krople wody. Jaka jest z nich słodka para aż się uśmiecham gdy na nich patrze. Są tacy pełni energii i kochają swoje towarzystwo pomimo to że znają się dopiero kilka chwil. Mikołaj jest kochany ale nie wiem czy tak bardzo do siebie pasujemy jak oni.
- Nad czym tak rozmyślasz ? - wyszeptał chłopak mi do ucha. Pocałował mnie w policzek. Ahh jego oddech taki ciepły, otula moje policzki. Moje kąciki ust podniosły się a po chwili pocałowałam Mikołaja. Przytuliłam się do niego. Rozmawialiśmy na różne tematy i śmieliśmy się. Ogólnie wypełniliśmy te nudy. Dopiero zauważyłam że Karoliny i Kuby nie ma w domu. Cóż nie dziwne pewnie poszli na spacer czy coś. Chcą się nacieszyć sobą tak jak ja Mikołajem. Może brzmi to dziwnie ale chodzi mi o to że chcę spędzić teraz dużo chwil z nim. Chłopak przybliżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie.
- Oj przepraszam nie chciałem cię wystraszyć - tłumaczył.
- A ja nie chciałam cię obudzić - uśmiechnęłam się
- Nie obudziłaś mnie sam wstałem. - powiedział i pocałował mnie w czoło. Przez dłuższy czas siedzieliśmy w ciszy. Ja robiłam kanapki a on mi pomagał. Gdy skończyliśmy usiadłam na kanapie stawiając kanapki na stół. Szczerze mówiąc strasznie mi się nudziło i według mnie było za cicho.
- Niedługo szkoła .. - zaczęłam temat.
- No niestety. - odpowiedział
- Jak myślisz będziemy w tej samej klasie ? - zapytałam
- Nie wiem ale było by super - uśmiechną się i pocałował mnie w policzek. W tym momencie wstała Karolina i Kuba.
- Hejka - odpowiedzieli równocześnie. Pasują do siebie jak dwie krople wody. Jaka jest z nich słodka para aż się uśmiecham gdy na nich patrze. Są tacy pełni energii i kochają swoje towarzystwo pomimo to że znają się dopiero kilka chwil. Mikołaj jest kochany ale nie wiem czy tak bardzo do siebie pasujemy jak oni.
- Nad czym tak rozmyślasz ? - wyszeptał chłopak mi do ucha. Pocałował mnie w policzek. Ahh jego oddech taki ciepły, otula moje policzki. Moje kąciki ust podniosły się a po chwili pocałowałam Mikołaja. Przytuliłam się do niego. Rozmawialiśmy na różne tematy i śmieliśmy się. Ogólnie wypełniliśmy te nudy. Dopiero zauważyłam że Karoliny i Kuby nie ma w domu. Cóż nie dziwne pewnie poszli na spacer czy coś. Chcą się nacieszyć sobą tak jak ja Mikołajem. Może brzmi to dziwnie ale chodzi mi o to że chcę spędzić teraz dużo chwil z nim. Chłopak przybliżył swoją twarz do mojej i pocałował mnie.
niedziela, 6 stycznia 2013
Rozdział 3 3/3
- Może obejrzymy jakiś film ? - zaproponowałam
- Chętnie - odpowiedzieli wszyscy
- Co chcecie - spytałam
- Jakiś horror - odpowiedział Kuba
- Ok może być ten ? - spytałam i pokazałam opakowanie płyty
- Tak - odpowiedział chłopak
Włączyłam film i usiadłam na kanapie obok Mikołaja i zaczęliśmy oglądać. Złapałam go za rękę.Gdy były jakieś gorsze sceny wtulałam moją twarz w jego bluzę.Gdy film się skończył szepnęłam
- Chodź spać już jest późno. - zaproponowałam chłopakowi
- Ok - odpowiedział szybko pociągnęłam go za rękę i weszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżku a Mikołaj obok mnie.Szybko zasnęłam.Obudziłam się przez huk dochodzący z dołu spojrzałam w bok Mikołaj leżał koło mnie więc wystraszyłam się trochę. Wstałam i zbiegłam na dół a na dole był dziwny mężczyzna szedł w moją stronę z nożem szybko wbiegłam na górę
- Mikołaj obudź się - krzyknęłam głośno chłopak podbiegł do mnie. Mężczyzna szedł w naszą stronę. Mikołaj rzucił się na mężczyznę a ja płakałam bardzo się bałam i krzyczałam
- Mikołaj nie. - płakałam i również podeszłam do mężczyzny i wyrwałam mu nóż lecz on dalej bił Mikołaja wbiegłam do pokoju wzięłam komórkę i zadzwoniłam na policję. Ona szybko przyjechała i zgarnęła bandytę a po Mikołaja przyjechała karetka.
- Czy mogę z nim jechać - spytałam lekarza
- A jest pani z rodziny ? - spytał
- Nie ale jestem jego dziewczyną - odpowiedziałam
- No dobrze może pani jechać - odpowiedział mi lekarz
I pojechaliśmy. Gdy byliśmy w szpitalu Mikołaj nadal był przytomny ponieważ nie miał bardzo poważnych obrażeń lecz ja byłam tak wystraszona że wyszłam z karetki i zemdlałam. Cóż sama wylądowałam w szpitalu. Gdy otworzyłam oczy byłam w pokoju szpitalnym
- Jak się pani czuje - spytał lekarz
- Bardzo mi się kręci w głowie. A gdzie Mikołaj nic mu nie jest ? - odpowiedziałam i spytałam po chwili
- Niech pani się położy a pani chłopak czuje się lepiej i jest przytomny. Musi pani go bardzo kochać że martwi się pani jego zdrowiem a nie swoim - spojrzał na mnie lekarz
- Mi przecież nic nie jest - powiedziałam
- Jest pani w o wiele gorszym stanie niż pani chłopak. - odpowiedział lekarz
- Jak to przecież to jego pobił ten bandzior. - powiedziałam zdziwiona
- Ale niestety u pani stwierdzono wstrząs mózgu i to w zaawansowanym stopniu - powiedział poważnie lekarz.
Ja patrzyłam się na niego i wydusiłam
- A czy to poważne ? - spytałam wystraszona
- Niestety w 80 % przypadkach w tym stanie pacjent nie przeżywa roku. A reszta żyje z tym całe życie. Jeśli pani przeżyję rok to się wszystko ustabilizuje - powiedział
Wtedy zamarłam łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
- A jakie mam szanse że przeżyje ? - zapytałam ze strachem
- 60 % - odpowiedział lekarz
Czyli mogę nie przeżyć tego roku cały czas ta myśl chodziła po mojej głowie łzy ciekły jedna po drugiej.
- A czy mogę pójść teraz do chłopaka - spytałam rozpłakana
- Jeżeli pani bardzo chce to może pani iść zaprowadzę panią - odpowiedział lekarz. Ja wstałam lekarz zaprowadził mnie do chłopaka. Weszłam do sali i siadłam na jego łóżku roztrzęsiona.
- Co się stało - spytał przerażony chłopak
- Nic - odpowiedziałam i wytarłam twarz z łez
- Jak to nic przecież widzę - powiedział
- No bo ... - zaczęłam mówić - nie wiadomo czy przeżyje ten rok - powiedziałam ze łzami
Chłopak patrzył na mnie i po mimo jego stanu przytulił mnie mocno i pocałował.
- Przeżyjesz - powiedział cicho chłopak i sam zaczął płakać. Pierwszy raz widziałam żeby płakał w sumie nie dziwiłam mu się ...
- Chętnie - odpowiedzieli wszyscy
- Co chcecie - spytałam
- Jakiś horror - odpowiedział Kuba
- Ok może być ten ? - spytałam i pokazałam opakowanie płyty
- Tak - odpowiedział chłopak
Włączyłam film i usiadłam na kanapie obok Mikołaja i zaczęliśmy oglądać. Złapałam go za rękę.Gdy były jakieś gorsze sceny wtulałam moją twarz w jego bluzę.Gdy film się skończył szepnęłam
- Chodź spać już jest późno. - zaproponowałam chłopakowi
- Ok - odpowiedział szybko pociągnęłam go za rękę i weszliśmy do pokoju. Położyłam się na łóżku a Mikołaj obok mnie.Szybko zasnęłam.Obudziłam się przez huk dochodzący z dołu spojrzałam w bok Mikołaj leżał koło mnie więc wystraszyłam się trochę. Wstałam i zbiegłam na dół a na dole był dziwny mężczyzna szedł w moją stronę z nożem szybko wbiegłam na górę
- Mikołaj obudź się - krzyknęłam głośno chłopak podbiegł do mnie. Mężczyzna szedł w naszą stronę. Mikołaj rzucił się na mężczyznę a ja płakałam bardzo się bałam i krzyczałam
- Mikołaj nie. - płakałam i również podeszłam do mężczyzny i wyrwałam mu nóż lecz on dalej bił Mikołaja wbiegłam do pokoju wzięłam komórkę i zadzwoniłam na policję. Ona szybko przyjechała i zgarnęła bandytę a po Mikołaja przyjechała karetka.
- Czy mogę z nim jechać - spytałam lekarza
- A jest pani z rodziny ? - spytał
- Nie ale jestem jego dziewczyną - odpowiedziałam
- No dobrze może pani jechać - odpowiedział mi lekarz
I pojechaliśmy. Gdy byliśmy w szpitalu Mikołaj nadal był przytomny ponieważ nie miał bardzo poważnych obrażeń lecz ja byłam tak wystraszona że wyszłam z karetki i zemdlałam. Cóż sama wylądowałam w szpitalu. Gdy otworzyłam oczy byłam w pokoju szpitalnym
- Jak się pani czuje - spytał lekarz
- Bardzo mi się kręci w głowie. A gdzie Mikołaj nic mu nie jest ? - odpowiedziałam i spytałam po chwili
- Niech pani się położy a pani chłopak czuje się lepiej i jest przytomny. Musi pani go bardzo kochać że martwi się pani jego zdrowiem a nie swoim - spojrzał na mnie lekarz
- Mi przecież nic nie jest - powiedziałam
- Jest pani w o wiele gorszym stanie niż pani chłopak. - odpowiedział lekarz
- Jak to przecież to jego pobił ten bandzior. - powiedziałam zdziwiona
- Ale niestety u pani stwierdzono wstrząs mózgu i to w zaawansowanym stopniu - powiedział poważnie lekarz.
Ja patrzyłam się na niego i wydusiłam
- A czy to poważne ? - spytałam wystraszona
- Niestety w 80 % przypadkach w tym stanie pacjent nie przeżywa roku. A reszta żyje z tym całe życie. Jeśli pani przeżyję rok to się wszystko ustabilizuje - powiedział
Wtedy zamarłam łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
- A jakie mam szanse że przeżyje ? - zapytałam ze strachem
- 60 % - odpowiedział lekarz
Czyli mogę nie przeżyć tego roku cały czas ta myśl chodziła po mojej głowie łzy ciekły jedna po drugiej.
- A czy mogę pójść teraz do chłopaka - spytałam rozpłakana
- Jeżeli pani bardzo chce to może pani iść zaprowadzę panią - odpowiedział lekarz. Ja wstałam lekarz zaprowadził mnie do chłopaka. Weszłam do sali i siadłam na jego łóżku roztrzęsiona.
- Co się stało - spytał przerażony chłopak
- Nic - odpowiedziałam i wytarłam twarz z łez
- Jak to nic przecież widzę - powiedział
- No bo ... - zaczęłam mówić - nie wiadomo czy przeżyje ten rok - powiedziałam ze łzami
Chłopak patrzył na mnie i po mimo jego stanu przytulił mnie mocno i pocałował.
- Przeżyjesz - powiedział cicho chłopak i sam zaczął płakać. Pierwszy raz widziałam żeby płakał w sumie nie dziwiłam mu się ...
czwartek, 3 stycznia 2013
Rozdział 3 2/3
Gdy nagle podbiegła do mnie Karolina z Kubą pogadaliśmy trochę i weszliśmy do domu.
- Chodź na chwilę na słowo- szepnęłam do Karoliny weszłyśmy po schodach na górę i zaczęłyśmy rozmawiać
- Jak tam z Kubą - spytałam
- Dobrze jesteśmy razem. - odpowiedziała z radością
- To wspaniale a jak się ciebie spytał - zapytałam z ciekawością
- Po prostu powiedział. Na początku się nie zgodziłam ale zastanowiłam się i się zgodziłam. A jak tam z Mikołajem - spytała mnie przyjaciółka
- Też jesteśmy razem. - powiedziałam uśmiechnięta
- A on jak się ciebie spytał ?
- Poszliśmy do takiego pięknego miejsca kazał mi zamknąć oczy więc je zamknęłam. Zawiesił na mojej szyi wisiorek i kazał otworzyć mi oczy i otworzyć serduszko o to - pokazałam na serce powieszone na mojej szyi- a w środku znajdowała się karteczka na której było napisane " Kocham cię i chce z tobą być " . Ja rozpłakałam się i się zgodziłam. - opowiedziałam jej
- Jej ale romantycznie! - krzyknęła Karolina
- Ciszej - i po tych słowach obie zaczęłyśmy piszczeć
- Coś się stało - spytali chłopcy
- Nie nic - odpowiedziałyśmy i zaczęłyśmy się śmiać z własnej głupoty
- A mówił że cię kocha ? - spytałam Karoliny
- No i to co chwile. A tobie mówił ? - spytała
- No też co chwilę - zaśmiałyśmy się
Chwilę jeszcze pogadałyśmy i zeszłyśmy na dół do chłopaków.Mikołaj podszedł do mnie i szepnął
- Tęskniłem - uśmiechną się
- Przecież nie było mnie pięć minut - powiedziałam
- Wiem. A ja już tęskniłem. - odpowiedział i pocałował mnie. Ja przytuliłam się do niego i powiedziałam
- Kocham cię - powiedziałam po czym pocałowałam go
- Ja ciebie też skarbie - powiedział i wtulił mnie w siebie bardziej
On jest miłością mojego życia tym jedynym i wyjątkowym.
- Chodź na chwilę na słowo- szepnęłam do Karoliny weszłyśmy po schodach na górę i zaczęłyśmy rozmawiać
- Jak tam z Kubą - spytałam
- Dobrze jesteśmy razem. - odpowiedziała z radością
- To wspaniale a jak się ciebie spytał - zapytałam z ciekawością
- Po prostu powiedział. Na początku się nie zgodziłam ale zastanowiłam się i się zgodziłam. A jak tam z Mikołajem - spytała mnie przyjaciółka
- Też jesteśmy razem. - powiedziałam uśmiechnięta
- A on jak się ciebie spytał ?
- Poszliśmy do takiego pięknego miejsca kazał mi zamknąć oczy więc je zamknęłam. Zawiesił na mojej szyi wisiorek i kazał otworzyć mi oczy i otworzyć serduszko o to - pokazałam na serce powieszone na mojej szyi- a w środku znajdowała się karteczka na której było napisane " Kocham cię i chce z tobą być " . Ja rozpłakałam się i się zgodziłam. - opowiedziałam jej
- Jej ale romantycznie! - krzyknęła Karolina
- Ciszej - i po tych słowach obie zaczęłyśmy piszczeć
- Coś się stało - spytali chłopcy
- Nie nic - odpowiedziałyśmy i zaczęłyśmy się śmiać z własnej głupoty
- A mówił że cię kocha ? - spytałam Karoliny
- No i to co chwile. A tobie mówił ? - spytała
- No też co chwilę - zaśmiałyśmy się
Chwilę jeszcze pogadałyśmy i zeszłyśmy na dół do chłopaków.Mikołaj podszedł do mnie i szepnął
- Tęskniłem - uśmiechną się
- Przecież nie było mnie pięć minut - powiedziałam
- Wiem. A ja już tęskniłem. - odpowiedział i pocałował mnie. Ja przytuliłam się do niego i powiedziałam
- Kocham cię - powiedziałam po czym pocałowałam go
- Ja ciebie też skarbie - powiedział i wtulił mnie w siebie bardziej
On jest miłością mojego życia tym jedynym i wyjątkowym.
środa, 2 stycznia 2013
Rozdział 3 1/3
Rozłożyłam kartkę a na niej było napisane " Kocham cię i chce z tobą być ". Popatrzyłam na chłopaka. Miał bladą twarz strach w oczach. Spojrzał na mnie i czekał na odpowiedź. Rozpłakałam pocałowałam go i powiedziałam
- Kocham cię. Zgadzam się.- powiedziałam płacząc i wtulając się w niego. Przytulił mnie i powiedział
- Jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie.Kocham cię ponad wszystko na świecie.- powiedział czule To było cudowne. Nasze serca połączyły się w jedno był moim tlenem a ja jego. Było tak pięknie czułam jakby to był sen ta chwila mogła trwać wieki. Nigdy sobie nawet nie wyobrażałam że będzie tak pięknie.
- Kocham cię całym sercem - powiedziałam do chłopaka czułam jego oddech jego perfumy jego ciepłe dłonie on naprawdę był kimś ważnym dla mnie.
- Ja ciebie też. Zawsze będę cie kochał skarbie.- powiedział i pocałował mnie. Nasz pocałunek był długi. Lecz po chwili się zakończył. Wtuliłam swoją twarz w jego objęłam i przytuliłam go. Nigdy nie zapomnę tych chwil były piękne jak z bajki.
- Może już pójdziemy bo zachorujemy ? - spytał troskliwie
- Mogę być chora ale razem z tobą - uśmiechnęłam się - ale lepiej nie być chorym - dodałam
- To chodźmy - powiedział i ostatni raz tam mnie pocałował.
Zaczęliśmy iść. Przybliżyłam swoją twarz do jego i szepnęłam
- Powiedz że to nie sen - poprosiłam mojego chłopaka
- To nie sen- powiedział - gdyby był to sen nie zrobił bym tak - chłopak przybliżył się do mnie i pocałował mnie lecz nie był to zwykły pocałunek lecz nasze języki toczyły "walkę".
- A skąd wiesz - droczyłam się z chłopakiem
- Nie wiem ale wiem jedno .
- Co - spytałam
- Że ciebie kocham - powiedział chłopak. Jego usta musnęły moje. Po tym szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. Gdy dotarliśmy do domu weszliśmy do środka. Gdy nagle...
- Kocham cię. Zgadzam się.- powiedziałam płacząc i wtulając się w niego. Przytulił mnie i powiedział
- Jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie.Kocham cię ponad wszystko na świecie.- powiedział czule To było cudowne. Nasze serca połączyły się w jedno był moim tlenem a ja jego. Było tak pięknie czułam jakby to był sen ta chwila mogła trwać wieki. Nigdy sobie nawet nie wyobrażałam że będzie tak pięknie.
- Kocham cię całym sercem - powiedziałam do chłopaka czułam jego oddech jego perfumy jego ciepłe dłonie on naprawdę był kimś ważnym dla mnie.
- Ja ciebie też. Zawsze będę cie kochał skarbie.- powiedział i pocałował mnie. Nasz pocałunek był długi. Lecz po chwili się zakończył. Wtuliłam swoją twarz w jego objęłam i przytuliłam go. Nigdy nie zapomnę tych chwil były piękne jak z bajki.
- Może już pójdziemy bo zachorujemy ? - spytał troskliwie
- Mogę być chora ale razem z tobą - uśmiechnęłam się - ale lepiej nie być chorym - dodałam
- To chodźmy - powiedział i ostatni raz tam mnie pocałował.
Zaczęliśmy iść. Przybliżyłam swoją twarz do jego i szepnęłam
- Powiedz że to nie sen - poprosiłam mojego chłopaka
- To nie sen- powiedział - gdyby był to sen nie zrobił bym tak - chłopak przybliżył się do mnie i pocałował mnie lecz nie był to zwykły pocałunek lecz nasze języki toczyły "walkę".
- A skąd wiesz - droczyłam się z chłopakiem
- Nie wiem ale wiem jedno .
- Co - spytałam
- Że ciebie kocham - powiedział chłopak. Jego usta musnęły moje. Po tym szliśmy w ciszy trzymając się za ręce. Gdy dotarliśmy do domu weszliśmy do środka. Gdy nagle...
Subskrybuj:
Posty (Atom)