Mikołaj odprowadził mnie do domu, po czym sam poszedł do siebie pożegnaliśmy się a ja weszłam do środka. Było tam pusto ponieważ byłam sama. Cisza i samotność, dziwnie się czułam więc wzięłam torebkę z portfelem i potrzebnymi rzeczami i poszłam do centrum handlowego. Gdy tam weszłam od razu poczułam się trochę lepiej pomimo tego że chodziłam tam sama. Jeden sklep ,drugi sklep musiałam się trochę wyluzować jak na razie nic szczególnego nie wpadło mi w oko. Nie chcę wydawać pieniędzy na byle co bo to wyrzucanie kasy w błoto. Lepiej kupić coś co się przyda.. a właśnie muszę jeszcze do sklepu spożywczego dzisiaj zajść bo już prawie nic nie ma do jedzenia. Poszłam sobie do kolejnego sklepu. Stwierdziłam że po tym sklepie pójdę na kawę do kawiarenki obok. Obeszłam cały sklep parę rzeczy fajnych ale albo za drogie albo na mnie źle wygląda... tak wiem wybrzydzam ale cóż. Po łażeniu od około półtorej godziny po sklepach usiadłam w kawiarence i zamówiłam kawę. Nagle zobaczyłam Mike ze cztery stoliki dalej. Na szczęście siedziałam tyłem może mnie nie rozpozna. W tym czasie kelnerka podała mi kawę. W miarę szybko ale malutkimi łyczkami piłam kawę. Nie mogłam zbyt szybko bo poparzyłabym sobie język. Niestety na moje nieszczęście Mike mnie zauważył. Podszedł do mnie i przywitał się
- Mogę się dosiąść - zapytał
- Jak chcesz - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Gdzie twój chłopak ? Zostawił cię samą ? - pytał.
- Mój chłopak jest w domu. A w ogóle nie mieszaj się w czyjeś sprawy i życie - odpowiedziałam. Chciałam stamtąd iść jak najdalej.
- To może ja pochodzę z tobą po sklepach? Doradzę ci w czym wyglądasz bosko. - zaproponował chłopak
- Nie ma takiej potrzeby bo dopijam kawę i idę do Mikołaja. - wykręciłam się
- Zgódź się na jeden wypad gdzieś. - powiedział chłopak
- Nie - odpowiedziałam bez zastanowienia
- No zgódź się. Tylko raz - powiedział
- Ok ale pod jednym warunkiem. - odpowiedziałam
- Jakim ? - zapytał zdziwiony
- Że po tym się odczepisz ode mnie i mojego chłopaka. - odpowiedziałam mówiąc o co chodzi.
- Po tym to twoim chłopakiem będę ja. - powiedział pewny siebie.
- Nie bądź taki pewny siebie bo się mylisz. Mam już chłopaka i go kocham. - odpowiedziałam po czym wstałam i wyszłam kawiarni a później z centrum handlowego i ruszyłam do domu. Gdy tylko znalazłam się w domu sięgnęłam po telefon.
M: Halo ?
J : No hej skarbie, wpadniesz do mnie ?
M : No jasne za chwilę będę.
J : No to pa.
Muszę mu powiedzieć o tym spotkaniu bo nie chcę żeby pomyślał sobię że go zdradzam a co jak właśnie tak pomyśli ? Trochę boje się jego reakcji i zżera mnie stres.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz